Duch TunedIT
May 20, 2010 Leave a comment
Jakiś czas temu rozmawiałem ze znajomym, dr Pawłem Szczęsnym z Polskiej Akademii Nauk – biologiem, wizjonerem Otwartej Nauki i pionierem naukowej blogosfery. Kiedy wspomniałem mu, że planuję uruchomić bloga dla TunedIT, Paweł po chwili zastanowienia dał następującą radę. “Pamiętajcie tylko o jednym: żeby nie pisać o sobie. Jeśli ktoś pisze o sobie, blog staje się potwornie nudny. Tylko jeśli pisze o czymś innym, ma szansę być interesujący”.
W pierwszej chwili uwaga ta wydała mi się nielogiczna, bo jaki jest sens w zakładaniu bloga powiązanego z portalem internetowym TunedIT, jeśli potem trzeba pisać o czymś zupełnie innym? To jest przecież takie naturalne: jeżeli w TunedIT pojawia się nowa funcjonalność, to na blogu napiszemy “Właśnie dziś pojawiła się nowa funkcjonalność, która umożliwia … dzięki niej można … a używa się jej tak …” itd. Jeśli będziemy mieli nowy konkurs, napiszemy “Dziś startuje nowy konkurs, którego tematem jest …” itd. Czyż nie tak właśnie się to robi? Każdy z nas mógłby na poczekaniu przytoczyć cały szereg blogów, gdzie zetknął się z podobnymi postami. Przecież te sformułowania brzmią tak znajomo, tak naturalnie, tak swojsko, tak … banalnie? Hm. Banalnie? No fakt. Trochę to już oklepane. Ile ja takich postów widziałem? Duuużo. Czy którykolwiek z nich doczytałem choćby do drugiego zdania? Nie przypominam sobie. To może rzeczywiście pisanie o sobie nie jest najlepszym tematem na bloga? Ale jeśli nie, to co innego?
Męczyła mnie ta myśl przez pewien czas, aż któregoś dnia przyszło olśnienie. Przypomniałem sobie, ile miałem – i wciąż mam – problemów z przygotowywaniem tekstów na strony TunedIT, np. Home, About Us, Docs itp. Niby sprawa oczywista, ale jak w kilku krótkich zdaniach opisać całą filozofię tego projektu? Jak opisać wszystkie motywy i cele, problemy i sposoby ich rozwiązania? Jak opisać historię, która zaczęła się nie rok temu, kiedy TunedIT zostało publicznie udostępnione; ani 2 lata temu, kiedy rozpoczęły się prace nad pierwszym prototypem; ale która rozwija się już od 10 lat, poprzez szereg inspirujących ją wydarzeń i pomysłów – jak konferencja ECML/PKDD 2007 na której poznałem system Experiment Databases for Machine Learning Joaquina Vanschorena, będący pierwszą poważną próbą uporządkowania wyników eksperymentalnych w data mining; lub jak konkurs Netflix Prize, w którym sam przez pewien czas uczestniczyłem i który stał się później źródłem pomysłów dla TunedIT Challenges.
Trudność nie leży więc w tym, jak opisać TunedIT, lecz jak opisać Ducha TunedIT! Jak opisać te wszystkie wydarzenia, spostrzeżenia, pomysły, rozmowy, które pobudzają TunedIT do rozwoju i nadają mu właściwy kierunek, ale które nie muszą być jego częścią i których bogactwa nie da się wyrazić w krótkich hasłach na stronie Home. Lecz jeśli nie na Home, to gdzie? … Może na blogu? Ależ na blogu nie wolno pisać o sobie, prawda? I bardzo dobrze! Nie będziemy przecież pisać o sobie, o TunedIT. Będziemy pisać o Duchu TunedIT!
No i tak. TunedIT od dziś ma swój blog. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby nie znalazły się na nim żadne informacje o TunedIT. Natomiast chętnie będziemy oddawać głos Duchowi TunedIT, w nadziei że intymna historia naszego projektu i bogaty, pełen kolorystyki kontekst, w którym się on rozwija, będą dla Was ciekawsze niż specyfikacja techniczna tworzonego przez nas oprogramowania. Będziemy też zapraszać autorów spoza TunedIT – naukowców, programistów i specialistów data mining – aby rzucali światło na meandry statystycznej analizy danych i odsłaniali tajniki projektowania inteligentnych algorytmów, zdolnych wydobywać użyteczną wiedzę z morza pustych zer i jedynek.
Tak czy inaczej, nie damy Wam okazji do znudzenia!
– This post in English, po angielsku: The Spirit of TunedIT –










